Tarte buraczki obiadowe - zawekowane

Buraczki do obiadu

Tarte buraczki obiadowe - zawekowane


Kolejny przepis na zamknięcie buraków czerwonych w słoikach. Tym razem tarte buraczki - tradycyjny polski dodatek obiadowy.

Dlaczego tak? Po pierwsze - nie mam odpowiedniej piwnicy do przechowywania roślin okopowych. Po drugie uwielbiamy buraki we wszelkiej formie. A po trzecie jest to super wygodne - otwierasz słoik, podgrzewasz całość, ewentualnie doprawiasz i masz gotowy dodatek do schabowego lub mielonego 😊

Składniki:

  • 2,5 kg buraków czerwonych
  • 1 płaska łyżka soli kamiennej
  • 50 ml octu jabłkowego
  • 50 ml cukru

Buraki myjemy dokładnie pod bieżącą wodą aby pozbyć się resztek ziemi. Odcinamy korzeń i wszelkie resztki liściowe. Umyte i wilgotne buraki zawijamy w folię aluminiową - duże pojedynczo, mniejsze można łączyć. Układamy na blasze do pieczenia i pieczemy w piekarniku. Jeśli buraki są małe lub średnie wystarczy 1 godzina w 180 stopniach. Jeśli buraki są bardzo duże - trzeba piec 1,5 godziny. Po zakończeniu czasu pieczenia zostawiamy je w piekarniku na ok. 2-3 godziny - żeby sobie doleciały i wystygły na tyle aby dało się je utrzymać w ręce.

Buraczki pieczone

Następnie rozwijamy folię i obieramy buraki ze skórki - jeśli są porządnie upieczone to skórkę da się zdjąć rękami a właściwie sama zejdzie. 

Buraczki do słoików

W kolejnym kroku buraki ścieramy na tarce jarzynówce. Użyjcie dużej michy aby później móc spokojnie wymieszać całość.

Do startych buraków dodajemy cukier, ocet i sól i porządnie mieszamy. Ja mieszam ręką aby mieć pewność, że przyprawy równo się rozłożyły.

Oczywiście należy pamiętać o rękawicach gumowych - inaczej dłonie i paznokcie zyskają paskudny, brudny kolor.

Buraczki do słoików

Po wymieszaniu nakładamy buraki do słoików - wielkość słoików dopasuj do swoich potrzeb. Ja używam pojemności 700 ml, która idealnie sprawdza się na trzy-czteroosobowy obiad.

Buraczki nie puchną podczas pasteryzacji więc można ich nałożyć pod sam rant. Ważne by lekko je ubijać od samego początku nakładania aby usunąć nadmiar powietrza. Następnie porządnie wycieramy gwint i brzegi słoika i lekko nakładamy nakrętki.

Buraczki pasteryzowane

Od jakiegoś czasu wszystko pasteryzuję w piekarniku i bardzo polecam tę metodę. Ma się pełną kontrolę na temperaturą i można jednocześnie pasteryzować nawet kilkanaście słoików. 

Słoiki z lekko nałożonymi nakrętkami wstawimy do zimnego piekarnika. Ustawiamy temperaturę na 120 stopni (z termoobiegiem) a czas na 45 minut od momentu nagrzania się piekarnika. Po upływie czasu pasteryzacji wyjmujemy gorące słoiki z piekarnika - należy uważać aby się nie poparzyć, i dokładnie dokręcamy nakrętkę. Słoiki zostawiamy nakrętką do góry i przykrywamy ściereczką robiąc tzw. kocykowanie - czyli dłużej trzymamy je w cieple dla lepszej pasteryzacji. Po jakimś czasie nakrętki zaczną pykać co oznacza, że się zasysają. 

Tak przeprowadzona pasteryzacja gwarantuje idealne przechowanie buraczków - są doskonałe nawet po roku. Niestety nigdy dłużej nie stały więc nie wiem ile maksymalnie mogą wytrzymać.

Podane ilości przypraw gwarantują, że buraczki nie zepsują się w słoikach a jednocześnie nie będą nazbyt kwaśne czy za słone. Co do słodkości to zawsze można więcej cukru już podczas przygotowywania do spożycia - znam takim, którzy sypią kilka łyżek cukru...

Późniejsze podanie zależy od inwencji - jako zasmażane lub zaprawione śmietaną... hulaj dusza 😊



Komentarze